piątek, 13 maja 2011

mój chleb powszedni

Już od ponad roku pieczenie chleba stało się moim rytuałem. W końcu zakwas przestał być dla mnie tajemnicą, a przepis znaleziony w internecie okazał się banalnie prosty. Chlebek zawsze wychodzi, a jego smak nie da się porównać z żadnym sklepowym wynalazkiem. Zdecydowanie mogę go polecić wszystkim początkującym.

Do upieczenia tego chleba potrzebujemy:
400 g zakwaszonego ciasta żytniego (ja robię z mąki żytniej 2000)
400 g mąki żytniej 720 lub jak ktoś woli 2000 (można także użyć mąki orkiszowej)
ok. 250 ml wody o temp. pokojowej
2 łyżeczki soli z małą górką
1 łyżka oliwy

 Wszystko wrzucam do miski i mieszam drewnianą łyżką do momentu połączenia wszystkich składników. Ciasto powinno być kleiste i gęste.  Następnie przekładam do natłuszczonej olejem i wysypanej razową mąką formy (kwasoodpornej), wygładzam mokrą dłonią i wkładam do dużej plastikowej siatki. Tak przygotowane musi czekać w ciepłym miejscu aż wyrośnie. Czasami jest to piekarnik a czasami kaloryfer. Wyrastanie zajmuje średnio od 2 do nawet 6 godzin. Zależy to od temperatury otoczenia i żywotności zakwasu. Jeżeli jest ciepło i zakwas był intensywnie dokarmiany przez ostatnie 2-3 dni, to czas wyrastania znacznie się skraca. Powinien w tym czasie prawie podwoić swoją objętość. Wtedy najczęściej wkładam go do zimnego piekarnika i nastawiam temperaturę na 200 st. C, grzałka góra i dół. Po ok. 30 minutach zmniejszam temperaturę do 180 st. i piekę kolejne 20 - 30 minut.  Chwilę studzę, a potem wszyscy zajadamy się jeszcze  ciepłymi kromeczkami z masełkiem. Taka chwila ..... - bezcenna.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz