Blog ten powstał z wewnętrznej chęci dzielenia się swoimi pasjami oraz tym, co dzięki nim powstaje. Większe i mniejsze radości, które nadają każdemu mojemu dniu smaku oraz poczucia ciepła i komfortu we własnym domu.
czwartek, 24 marca 2011
Wałki, wałeczki
Prezentuję całą moją kolekcję poduszek i wałków, które w ostatnich miesiącach udało mi się wyprodukować. Wałki uszyłam z 0,5 metrowych próbek materiałów, jakie kupiłam przymierzając się do zmiany zasłon. Stety niestety zasłony tylko trochę przerobiłam, gdyż koszt takich prawdziwie eleganckich jest porażający, a sama jeszcze nie umiem tak dobrze szyć, aby samodzielnie się tego podjąć. Ogólnie wszystkim się podoba, to co zrobiłam ze zwykłej surówki bawełnianej zakupionej dawno w IKEI.
Mnie także przyjemnie jest na nie patrzeć, a że tu i ówdzie coś jest krzywo czy źle przyszyte .... To wiem tylko ja. Zresztą sami oceńcie.
I tak powoli zmienia się mój dom.
Znalazłam cudowną pasmanterię w internecie i jak przetestuję zamówienia oraz sam towar, to podzielę się z wami moją opinią.
poniedziałek, 21 marca 2011
Moje początki ...
Czas pokazać moje pierwsze dzieła samodzielnie uszyte. Najważniejsze w tym jest to, że większość materiałów staram się pozyskać z resztek i przecen, co istotnie zmniejsza koszty i pozwala cieszyć się nauką projektowania i szycia bez zbędnego stresu, że sknocę drogocenny materiał.
Tak więc obie poduszki w 3/4 składają się ze ścinek po 5,00 zł za sztukę (wystarcza na cały przód lub tył średniej poduszki) i tylko dodatki są droższe.
Jako duże ograniczenie odbieram brak różnej wielkości wsadów. Wybieram ostatnio tylko naturalne z pierzem, bo są trwalsze. Coś tam oferuje IKEA, no i próbuję sama przeszywać inlety, aby rozmiar odpowiadał i wsad robi się wtedy pełniejszy.
Na prezentację czekają już dwa wałki, ale to może jutro.
Ach co za radość, dom ładniejszy w niepowtarzalnym stylu i bez drenowania kieszeni.
Tak więc obie poduszki w 3/4 składają się ze ścinek po 5,00 zł za sztukę (wystarcza na cały przód lub tył średniej poduszki) i tylko dodatki są droższe.
Jako duże ograniczenie odbieram brak różnej wielkości wsadów. Wybieram ostatnio tylko naturalne z pierzem, bo są trwalsze. Coś tam oferuje IKEA, no i próbuję sama przeszywać inlety, aby rozmiar odpowiadał i wsad robi się wtedy pełniejszy.
Na prezentację czekają już dwa wałki, ale to może jutro.
Ach co za radość, dom ładniejszy w niepowtarzalnym stylu i bez drenowania kieszeni.
wtorek, 15 marca 2011
Na wstępie ....
Na obecną chwilę nie mam za bardzo czym się tutaj pochwalić, gdyż dopiero uczę się prowadzić bloga i stwierdziłam, że powinnam też moje dokonania utrwalać w formie zdjęć. Życie jest jednak takie, że wszystko dzieje się w pośpiechu i dzień za dniem mija, a dokumentacji brak. Może to też, iż za dużo chcę na raz. Pitraszenie, szycie, ogród. Trochę tego dużo, ale ja to uwielbiam. Obecnie szycie jest moją największą pasją. Trzy poduszki już gotowe, a na resztę zbieram kasę, bo wszystkie dodatki są bardzo drogie. Jak ukończę dwa przygotowane projekty na wałki, to zrobię sesję zdjęciową i wtedy będzie co podziwiać.
Pychotki jedzeniowe powinny być szybciej, ale już zapraszam na wypróbowanie zamieszczanych przepisów, które moja rodzina i znajomi okrzyknęli za SMAKOWITE.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




